Czy deszczówka nadaje się do podlewania wszystkich roślin, także warzyw i ziół?

0
432
Rate this post

Nawigacja:

Czy deszczówka nadaje się do podlewania wszystkich roślin?

Deszczówka uchodzi za najlepszą wodę do podlewania ogrodu i roślin doniczkowych. Jest miękka, pozbawiona chloru, często ma lekko kwaśny odczyn, który sprzyja wielu gatunkom. Jednak pytanie „czy deszczówka nadaje się do podlewania wszystkich roślin, także warzyw i ziół?” nie ma zupełnie jednoznacznej odpowiedzi. W większości przypadków tak, ale istnieją wyjątki, ryzyka i konkretne warunki, które trzeba spełnić, by deszczówka była bezpieczna i naprawdę korzystna.

Kluczowe są trzy sprawy: skąd pochodzi deszczówka (jak była zbierana), jak jest przechowywana oraz jakie rośliny chcemy nią podlewać. Od tego zależy, czy woda będzie czysta, czy może zawierać zanieczyszczenia, sadzę, metale ciężkie lub bakterie, których nie chcemy w warzywniku ani przy ziołach.

Właściwości deszczówki: dlaczego rośliny ją lubią

Skład chemiczny deszczówki a potrzeby roślin

Świeża deszczówka to woda, która w naturze powstaje z pary wodnej, a więc z założenia jest pozbawiona soli mineralnych. W praktyce, zanim spadnie na ziemię, przechodzi przez warstwę powietrza i zbiera z niego różne gazy oraz drobiny. Dlatego w deszczówce można znaleźć niewielkie ilości:

  • dwutlenku węgla – odpowiada za lekko kwaśny odczyn,
  • czasem tlenków siarki i azotu – szczególnie w miastach i przy ruchliwych drogach,
  • pyły i drobiny kurzu, sadzy, zarodniki grzybów, pyłki roślin.

W porównaniu z twardą wodą z kranu deszczówka jest miękka, prawie pozbawiona wapnia i magnezu. Dla większości roślin to duża zaleta, ponieważ przy długotrwałym podlewaniu twardą wodą podłoże się zasala, a liście roślin wrażliwych (np. storczyków, roślin kwasolubnych) mogą reagować przebarwieniami.

Odczyn pH deszczówki i jego znaczenie dla ogrodu

Naturalna deszczówka ma z reguły pH w granicach 5,5–6,5, czyli jest lekko kwaśna. Dla roślin ogrodowych to najczęściej zakres idealny, bo wiele z nich najlepiej rośnie właśnie w lekko kwaśnym lub obojętnym podłożu. Lekko kwaśny odczyn pomaga też w przyswajaniu niektórych składników pokarmowych, np. żelaza, manganu czy cynku.

Wyjątek stanowią sytuacje, gdy mamy do czynienia z tzw. kwaśnymi deszczami – wtedy pH może być niższe niż 5. W rejonach silnie uprzemysłowionych lub przy dużym smogu zanieczyszczenia powietrza obniżają pH wody. Jednorazowy deszcz tego typu nie zaszkodzi roślinom, ale regularne podlewanie taką wodą może prowadzić do nadmiernego zakwaszenia gleby. Ma to szczególne znaczenie dla warzyw, które zwykle lubią podłoże o pH zbliżone do obojętnego (6,5–7,0).

Brak chloru i związków dezynfekujących

Woda wodociągowa często zawiera chlor lub inne środki dezynfekujące. W małych ilościach zwykle nie szkodzą roślinom, ale bywają problemem dla delikatnych gatunków oraz życia glebowego – mikroorganizmów, które odpowiadają za przetwarzanie materii organicznej i udostępnianie składników roślinom. Deszczówka jest z tego punktu widzenia „łagodna”: nie zawiera chloru, ani preparatów do odkażania.

W praktyce oznacza to:

  • mniej stresu dla młodych siewek i rozsady,
  • brak białego nalotu z osadów wapiennych na ziemi i doniczkach,
  • bardziej naturalne warunki dla pożytecznych bakterii i grzybów glebowych.

Źródło deszczówki: nie każda woda z nieba jest taka sama

Świeży opad a deszczówka z dachu

Deszcz można łapać bezpośrednio z nieba (np. do pojemnika wystawionego na otwartym terenie) albo przez system rynnowy z dachu. Drugi sposób jest znacznie wygodniejszy i popularniejszy, ale niesie dodatkowe ryzyka. Woda spływająca z dachu zabiera ze sobą:

  • kurz, pyły i sadzę osiadającą na powierzchni,
  • zanieczyszczenia spływające z pokrycia dachowego (np. papy, blachy, dachówki),
  • odchody ptaków, resztki liści, martwe owady.

Ta mieszanka w umiarkowanej ilości nie musi od razu oznaczać katastrofy, ale przy podlewaniu roślin jadalnych, zwłaszcza ziół i warzyw zjadanych na surowo, poziom ostrożności powinien być wyższy niż przy rabatach ozdobnych czy trawniku.

Rodzaj pokrycia dachowego a bezpieczeństwo deszczówki

Rodzaj dachu ma ogromne znaczenie. Niektóre materiały mogą oddawać do deszczówki związki, których nie chcemy w warzywniku. W praktyce wygląda to mniej więcej tak:

Rodzaj pokrycia dachuPrzydatność deszczówki do podlewania roślin jadalnychUwagi
Ceramiczna dachówkaNa ogół bezpiecznaNajlepszy wybór, mało zanieczyszczeń, warto stosować filtr wstępny.
Dachówka betonowaNa ogół bezpiecznaMoże wnosić trochę pyłów, ale ryzyko jest umiarkowane.
Blacha ocynkowana / powlekanaOstrożniePotencjalne ślady cynku, elementy powłok; do warzywnika lepiej filtrować i ograniczać.
Stare pokrycia z eternituNie zalecanaRyzyko zanieczyszczeń (azbest, stare farby), unikać przy roślinach jadalnych.
Papa, gonty bitumiczneNie zalecanaMożliwy wypłuk bitumów, związków organicznych; lepsza do podlewania ozdobnych.

Jeżeli dach jest nowy, dodatkowo dochodzi okres „wymywania” materiału. W pierwszych miesiącach – a nawet latach – z niektórych pokryć może wypłukiwać się więcej substancji niż później. Przy świeżym dachu z papy lub gontu bitumicznego rozsądniej używać deszczówki tylko do roślin ozdobnych i trawnika.

Otoczenie domu: wpływ ruchliwych dróg i przemysłu

Znaczenie ma także położenie budynku. Dach stojący przy ruchliwej drodze, w pobliżu zakładu przemysłowego czy na gęsto zabudowanym osiedlu będzie zbierał więcej:

  • pyłów komunikacyjnych (cząstki z hamulców, opon, spalin),
  • związków siarki i azotu z powietrza,
  • sadzy i drobnych cząstek metali.

W terenach wiejskich, z dala od dużych dróg i fabryk, deszczówka z dachu zazwyczaj jest czystsza. W mieście nie oznacza to automatycznie, że nie można nią podlewać warzyw i ziół, ale trzeba podnieść poziom ostrożności: zadbać o filtrację wstępną, odpowiedni zbiornik i sposób podlewania (nie po liściach, lecz wprost w glebę).

Warzywa a deszczówka: kiedy jest bezpieczna, a kiedy lepiej uważać

Warzywa korzeniowe podlewane deszczówką

Marchiew, pietruszka, buraki, seler czy rzodkiewka pobierają wodę przede wszystkim przez system korzeniowy z gleby, a części jadalne znajdują się pod powierzchnią. Przy rozsądnym podejściu podlewanie ich deszczówką jest na ogół bezpieczne, zwłaszcza gdy:

  • deszczówka pochodzi z dachu o względnie bezpiecznym pokryciu (dachówka ceramiczna, betonowa),
  • ogród nie leży tuż przy autostradzie czy zakładzie przemysłowym,
  • nie ma w zbiorniku glonów, kożucha i intensywnego zapachu zgnilizny.
Może zainteresuję cię też:  Jak zrobić wiszące ogrody na tarasie?

Potencjalne zanieczyszczenia z deszczówki wiążą się głównie z górną warstwą gleby. Część z nich zostanie zatrzymana w profilu glebowym, część rozcieńczona. W praktyce podlane taką wodą warzywa korzeniowe nie są bardziej narażone niż te rosnące przy zwykłym deszczu z nieba – a tego nie jesteśmy w stanie wyłączyć.

Warzywa liściowe i kapustne: wyższe ryzyko kontaktu z zanieczyszczeniami

Sałaty, roszponka, rukola, kapusty, jarmuż czy szpinak mają części jadalne na powierzchni gleby. Największym problemem nie jest sama deszczówka w ziemi, ale podlewanie po liściach. Kropelki wody z zanieczyszczeniami z dachu mogą osiadać na liściach, a potem są przenoszone prosto do kuchni.

Aby ograniczyć ryzyko, przy tego typu warzywach lepiej:

  • podlewać wyłącznie przy powierzchni gleby, najlepiej konewką z wąskim dzióbkiem lub linią kroplującą,
  • unikać zraszania od góry, szczególnie tuż przed zbiorem,
  • zawsze bardzo dokładnie myć liście przed spożyciem, nawet jeśli ogród jest „ekologiczny”.

Jeżeli deszczówka budzi poważne wątpliwości co do czystości (stary dach, przemysłowe otoczenie, widoczne osady w zbiorniku), rozsądnie jest nie używać jej do podlewania warzyw liściowych przeznaczonych do jedzenia na surowo. Można ją wtedy kierować do podlewania roślin ozdobnych, żywopłotów czy trawnika, a warzywa podlewać wodą wodociągową lub z własnej studni (po sprawdzeniu jej jakości).

Pomidor, ogórek i inne warzywa owocujące

Pomidor, papryka, bakłażan, ogórek, cukinia czy fasola to rośliny, które tworzą owoce ponad ziemią. Części jadalne są oddalone od powierzchni gleby, ale nadal mają kontakt z wodą w czasie podlewania lub deszczu. Deszczówka jest dla nich bardzo korzystna pod względem fizjologicznym – miękka, lekko kwaśna i bez chloru, co sprzyja prawidłowemu pobieraniu składników pokarmowych.

Przy podlewaniu tych warzyw deszczówką warto trzymać się kilku zasad:

  • podlewać zawsze po ziemi, unikając moczenia liści i owoców (zwłaszcza pomidorów, które źle znoszą mokre liście – rozwija się zaraza ziemniaczana),
  • nie używać wody o podejrzanym zapachu, z widocznym osadem organicznym,
  • regularnie czyścić rynny i zbiornik, aby zmniejszyć ilość zanieczyszczeń.

W praktyce w dużej części polskich ogrodów pomidory i inne warzywa owocowe podlewa się deszczówką bez negatywnych skutków. Główne ryzyko pojawia się w przypadku bardzo zanieczyszczonego powietrza i nieodpowiednich materiałów dachu, a nie samego faktu, że używamy deszczówki.

Zioła a deszczówka: delikatne liście, silne aromaty

Zioła w gruncie podlewane wodą opadową

Większość popularnych ziół ogrodowych – mięta, melisa, szałwia, tymianek, oregano, majeranek, lubczyk – bardzo dobrze reaguje na podlewanie deszczówką. Woda miękka sprzyja im zarówno pod względem wzrostu, jak i aromatu. Problem znów pojawia się przy kontakcie z liśćmi, które są częściami jadalnymi.

Bezpieczne praktyki obejmują:

  • podlewanie bezpośrednio przy korzeniach, nie po całej kępie,
  • unikanie zraszania z góry zawilgacającego liście na dłużej,
  • zawsze bardzo dokładne płukanie ziół przed użyciem w kuchni – szczególnie jeśli ogród znajduje się w mieście.

W normalnych, podmiejskich lub wiejskich warunkach, przy dobrze zorganizowanym zbiorze deszczówki, zdecydowana większość ziół może być bez obaw podlewana deszczówką. Podobnie jak przy warzywach liściowych, kluczowa jest jakość wody oraz sposób jej podawania.

Zioła w donicach i pojemnikach na balkonie

Bardzo częsta sytuacja: zioła rosną w skrzynkach balkonowych lub donicach na tarasie. Deszczówki jest niewiele, bo powierzchnia dachu czy balkonu jest czasem ograniczona. Z jednej strony w mieście powietrze bywa gorsze, z drugiej – wygodniej jest kontrolować, co trafia do zbiornika.

W takiej sytuacji dobrze sprawdza się:

Praktyczne sposoby korzystania z deszczówki na balkonie

Na balkonach i tarasach deszczówka zwykle spływa z daszku, markizy albo balustrady. Nawet niewielką ilość można dobrze wykorzystać, jeśli zorganizuje się prosty system zbierania.

Sprawdzone rozwiązania to między innymi:

  • ustawienie niewielkiej beczki lub kanistra pod rynną z daszku balkonowego,
  • montaż rynienki na krawędzi balkonu, kierującej wodę wprost do pojemnika,
  • wykorzystanie składanego zbiornika na deszczówkę (worko-zbiornik), który po sezonie można zwinąć.

W blokach często nie ma możliwości podpięcia się do głównych rynien. Wtedy wystarczy mały zbiornik pod krawędzią dachu nad balkonem lub pod wysięgnikiem markizy. Zioła podlewane taką wodą będą rosły bujniej niż przy twardej wodzie z kranu, trzeba tylko zadbać o to, aby do zbiornika nie wpadały liście, ziemia z donic czy ptasie odchody.

Proste sitko lub koszyczek na wlocie działa jak filtr mechaniczny. Raz na kilka tygodni dobrze jest go oczyścić, a raz na sezon umyć sam zbiornik.

Jak rozpoznać, że deszczówka nie nadaje się do podlewania ziół i warzyw

Niezależnie od tego, czy zebrana jest z dachu domu, wiaty czy balkonu, woda czasem wyraźnie sygnalizuje, że coś jest z nią nie tak. Kilka objawów powinno zapalić lampkę ostrzegawczą:

  • intensywny, gnilny zapach po otwarciu zbiornika,
  • gruby kożuch z glonów lub śluzowatych osadów na powierzchni,
  • ciemne, mętne zabarwienie przypominające wodę z bagna,
  • obecność martwych zwierząt (np. myszy, ptaków) lub ich fragmentów w zbiorniku.

Takiej wody lepiej nie wylewać wprost na grządki z jadalnymi roślinami. Można ją rozcieńczyć i rozlać pod drzewa ozdobne, krzewy nieprzeznaczone do jedzenia albo po prostu odprowadzić poza ogród. Zbiornik trzeba wtedy opróżnić, dokładnie umyć (bez agresywnej chemii, wystarczy szczota i płyn do naczyń), przepłukać i dopiero potem napełniać na nowo.

Jak ograniczać ryzyko: filtracja i magazynowanie deszczówki

Filtry wstępne przy rynnach

Najprostszym sposobem na czystszą deszczówkę do ogrodu jest przechwycenie większych zanieczyszczeń już na etapie spływu z dachu. W praktyce stosuje się kilka rozwiązań:

  • koszyki i sitka w rynnach pionowych – zatrzymują liście, gałązki, pióra,
  • separatory liści montowane na rurze spustowej – rozdzielają cięższe zanieczyszczenia, które spadają niżej, a czystsza woda trafia do zbiornika,
  • proste filtry siatkowe przed wlotem do beczki – wystarczą nawet drobne kratki z tworzywa.

Nie są to systemy laboratoryjne, ale znacznie zmniejszają ilość materii organicznej w zbiorniku. Mniej liści i błota to wolniejszy rozwój bakterii i glonów, a więc bezpieczniejsze podlewanie ziół i warzyw.

System „pierwszego spłuku” (first flush)

Jednym z najskuteczniejszych elementów poprawy jakości deszczówki jest tzw. first flush – niewielka instalacja, która odprowadza pierwszą porcję brudnej wody z dachu poza zbiornik. To właśnie w tych pierwszych litrach znajdują się główne zanieczyszczenia: kurz, pyły z komina, odchody ptaków.

Działa to prosto: na rurze spustowej montuje się dodatkowy odcinek, który napełnia się jako pierwszy. Gdy osiągnie określony poziom, kolejne litry kierowane są już do właściwej beczki. Niewielki zawór na dole umożliwia późniejsze opróżnienie „brudnego” odcinka. Takie systemy można kupić gotowe albo zbudować samodzielnie z rur PCV i kilku złączek.

Dobór zbiornika do ogrodu z roślinami jadalnymi

Przy roślinach jadalnych lepiej unikać przypadkowych pojemników, których przeznaczenia nie znamy. Zbiornik na deszczówkę powinien:

  • być wykonany z tworzywa dopuszczonego do kontaktu z wodą lub z metalu zabezpieczonego od wewnątrz,
  • mieć pokrywę ograniczającą dostęp światła (mniej glonów) i wpadanie zanieczyszczeń,
  • posiadać kranik na dole, aby można było pobierać wodę bez mieszania osadów z dna.

Stare beczki po chemikaliach, farbach czy paliwach nie nadają się na wodę do warzywnika, nawet jeśli zostaną dokładnie wypłukane. Pozostałości substancji mogą być niewidoczne, a mimo to stopniowo przechodzić do deszczówki.

Ochrona deszczówki przed glonami i komarami

Otwarta beczka to idealne miejsce dla komarów i świetne środowisko dla rozwoju glonów. W ogrodzie, gdzie podlewa się rośliny jadalne, ten problem ma jeszcze jeden wymiar – większa ilość rozkładającej się materii w wodzie.

Żeby temu zapobiec, wystarczy kilka prostych kroków:

  • zbiornik przykryć pokrywą lub przynajmniej gęstą siatką,
  • ustawić go w zacienionym miejscu – słońce przyspiesza „zakwitanie” wody,
  • raz lub dwa razy w sezonie wypłukać osad z dna, zanim zacznie gnić.
Może zainteresuję cię też:  Co posadzić w cieniu, żeby pięknie kwitło?

Wystarczy, że pokrywa ma niewielkie otwory wentylacyjne. Komary nie dostaną się do środka, a glony będą rozwijać się wolniej, bo do wody dotrze mniej światła.

Zielony liść z kroplami deszczu w ogrodzie po letnim deszczu
Źródło: Pexels | Autor: David Brown

Jak podlewać deszczówką, żeby warzywa i zioła były bezpieczne

Podlewanie przyglebowe zamiast zraszania

Najważniejsza zasada przy roślinach jadalnych brzmi: woda ma trafiać w ziemię, nie na liście. Dotyczy to zarówno sałat i ziół, jak i pomidorów czy ogórków.

W praktyce najlepiej sprawdza się:

  • konewka z wąskim dzióbkiem, kierowanym tuż przy ziemi,
  • wąż ogrodowy z lekkim strumieniem skierowanym między rośliny,
  • taśmy i linie kroplujące zasilane grawitacyjnie ze zbiornika.

Zraszacze oscylacyjne czy „fontanki” zostawmy rabatom trawnika i roślinom ozdobnym. W warzywniku i ziołowniku powodują ciągłe moczenie liści, a to oprócz kwestii zanieczyszczeń sprzyja rozwojowi chorób grzybowych.

Podlewanie rano czy wieczorem?

Przy deszczówce można trzymać się tych samych zasad co przy wodzie