Bukiet postawiony obok miski z jabłkami traci kondycję szybciej niż ten sam bukiet w drugim pokoju. Winowajcą jest etylen, gazowy hormon roślinny odpowiedzialny za dojrzewanie owoców i starzenie kwiatów. Poniżej to, skąd się bierze, gdzie go najwięcej i jak ograniczyć jego wpływ w domu i w ogrodzie.
Czym właściwie jest etylen
Etylen to najprostszy związek organiczny pełniący u roślin funkcję hormonu. Rośliny wytwarzają go same, w niewielkich ilościach, przez całe życie. Produkcja gwałtownie rośnie w dwóch momentach: gdy owoc dojrzewa i gdy tkanka zaczyna się starzeć albo zostaje uszkodzona.
Efekt jest samonapędzający się. Etylen wydzielony przez jeden owoc pobudza sąsiednie do wydzielania własnego. Stąd stare powiedzenie o jednym zepsutym jabłku w skrzynce, które w tym akurat przypadku ma dosłowne, biochemiczne uzasadnienie.
W przypadku kwiatów ciętych etylen przyspiesza opadanie płatków, zwijanie się brzegów i utratę jędrności. Wrażliwość zależy od gatunku. Goździki, groszek pachnący i wiele storczyków reagują silnie. Chryzantemy, tulipany czy słoneczniki znacznie słabiej.
Największe źródła etylenu w przeciętnym mieszkaniu
Owocarka na blacie kuchennym to najsilniejsze źródło w typowym domu. Rekordziści pod względem emisji to jabłka, banany, gruszki, morele i awokado. Pomidory też, choć zwykle nikt o nich w tym kontekście nie myśli.
Do tego dochodzą rzeczy mniej oczywiste: gnijące liście w wazonie, więdnący kwiat pozostawiony w bukiecie obok zdrowych, dym papierosowy oraz spaliny wpadające przez okno od strony ruchliwej ulicy.
Wniosek praktyczny jest banalny i skuteczny: wazon nie stoi w kuchni. Przynajmniej nie obok owoców.
Co realnie działa, a co jest mitem
Działa: chłód. Obniżenie temperatury spowalnia zarówno produkcję etylenu przez roślinę, jak i jej reakcję na ten gaz. To dlatego kwiaciarnie trzymają towar w chłodniach, a nie na sali sprzedaży. W warunkach domowych ten sam mechanizm oznacza po prostu, że najchłodniejszy pokój w mieszkaniu jest najlepszym miejscem na wazon, o czym więcej piszą floryści w poradnikach o tym, jak dbać o kwiaty cięte w domu.
Działa: wietrzenie. Etylen jest lżejszy od powietrza i rozprasza się przy zwykłej wymianie powietrza w pomieszczeniu.
Działa: usuwanie z bukietu kwiatów, które skończyły swój cykl. Jeden słabnący kwiat podnosi stężenie wokół pozostałych.
Nie działa: aspiryna, monety miedziane, cukier bez środka bakteriobójczego i wódka w wazonie. Część tych metod wpływa na rozwój bakterii w wodzie, co jest odrębnym problemem, ale z etylenem nie ma nic wspólnego.
Działa połowicznie: filtry węglowe. Wychwytują część cząsteczek przepływających przez wkład, ale nie rozkładają gazu i nie działają poza obiegiem powietrza.
Jak radzi sobie z etylenem branża
Ogrodnictwo towarowe i logistyka kwiatowa walczą z tym gazem od dekad, bo w skali kontenera z importem straty liczy się w tysiącach sztuk. Standardem jest łańcuch chłodniczy od plantacji po sklep oraz preparaty blokujące receptory etylenu w tkance rośliny.
Osobną ścieżką jest aktywne rozkładanie gazu w powietrzu. Technologia ActivePure, oparta na fotokatalitycznym utlenianiu, wyrosła z badań prowadzonych dla NASA nad usuwaniem etylenu wokół roślin uprawianych w przestrzeni kosmicznej. W 2017 roku Space Foundation wpisała ją do Space Technology Hall of Fame.
W Polsce rozwiązanie z tej rodziny trafiło do automatów z kwiatami. W automatach suwalskiej kwiaciarni Różany Zakątek pracuje ono jako system DAS firmy Eldrut, obok stałej chłodni 4-8°C. Opis mechanizmu i rodowodu znajdziesz na stronie opisującej technologię w kwiatomatach Różanego Zakątka.
Dlaczego to ma znaczenie przy zakupie
Kwiat, który zanim trafił do Twojego wazonu spędził dobę w cieple, startuje z gorszej pozycji niż ten sam kwiat przechowywany w chłodzie. Widać to dopiero po kilku dniach, więc przy zakupie łatwo tego nie wziąć pod uwagę.
Praktyczny test przy witrynie czy automacie jest prosty: szyba chłodni jest zimna w dotyku i zwykle zaparowana od środka. Ciepła szyba oznacza ekspozycję, nie przechowywanie. Warunki panujące w poszczególnych punktach opisują automaty z kwiatami w Suwałkach, Augustowie i Ełku, gdzie podane są też godziny dostępności.
Krótka lista dla ogrodnika i domownika
- Owoce w jednym pomieszczeniu, kwiaty cięte w drugim.
- Wazon z dala od kaloryfera i południowego okna, bo ciepło działa w tę samą stronę co etylen.
- Woda wymieniana co dwa dni, łodygi przycinane przy każdej wymianie.
- Kwiaty wrażliwe, jak goździki i groszek, trzymane w najchłodniejszym pokoju.
- W szklarni i przechowalni: wentylacja ważniejsza niż szczelność.
Nie da się usunąć etylenu z otoczenia całkowicie, bo produkuje go sama roślina. Da się natomiast nie dokładać go z zewnątrz, a to zwykle wystarcza, żeby zobaczyć różnicę.
Materiał powstał przy współpracy z kwiaciarnią Różany Zakątek z Suwałk.







Bardzo ciekawy artykuł! Bardzo dużo dowiedziałem się o etylenie i jego szkodliwym wpływie na kwiaty w moim domu. Podoba mi się, że autor przedstawił konkretne informacje na temat tego gazu oraz jak można z nim walczyć. Jednakże brakuje mi więcej praktycznych wskazówek dotyczących tego, jak zabezpieczyć kwiaty przed działaniem etylenu w codziennym życiu. Byłoby fajnie, gdyby autor rozwinął ten temat i podał więcej konkretnych porad dla czytelników. Mimo tego, artykuł był interesujący i na pewno będę teraz bardziej uważny na to, jak dbam o kwiaty w swoim domu.
Hop do logowania i możesz pisać!